
Spotkanie, które odbyło się w centrali KOWR-u, rozpoczął Tomasz Stocki, Zastępca Dyrektora Innowacji Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Na wstępie zaznaczył, że spotkanie odbywa się na wniosek ZGP i że „zamienia się w słuch, jeżeli chodzi o kwestie, które powinny być przedmiotem tego spotkania”.
Jako pierwszy głos zabrał Łukasz Karmowski, Prezes Zarządu Związku Gorzelni Polskich. Powiedział, że spotkanie wyniknęło z informacji, które spływają od członków ZGP. Przyznał, że nie są to informacje „w stu procentach potwierdzone”, jednak Związkowi zależy na wyjaśnieniu wątpliwości.
Jak stwierdził Karmowski, „korzystanie z obniżonego wskaźnika stosowania w paliwach biokomponentów, w oparciu o wymogi, że one muszą być w dużej części produkowane przez wytwórcę krajowego” daje pewne pole do obchodzenia tej zasady.
Wyraził wątpliwość, „czy w rzeczywistości bioetanol, który jest stosowany, jest wyprodukowany przez wytwórcę krajowego”. Zauważył, że sygnały, które się pojawiają, dotyczą podmiotów, które są zarówno producentami, czyli wytwarzają alkohol etylowy, jak i odwadniają – są jednocześnie importerami, czyli przewożą z krajów np. unijnych.
Karmowski przyznał, że „istnieje ryzyko, że alkohol, który trafia do biokomponentów fizycznie – nie dokumentacyjnie, nie bilansowo – jest alkoholem niepochodzącym z Polski, ale ma dokumenty polskie”. Czyli alkohol, który jest wytwarzany w Polsce i sprzedawany na inne cele niż paliwowe, „nie wymaga ze sobą żadnych dokumentów”. W związku z tym „dokumenty pozostają w firmie wytwarzającej”, natomiast w przypadku przywożonego alkoholu te dokumenty mogą służyć do potwierdzenia pochodzenia tego przywiezionego alkoholu. Wobec tego Karmowski wyraził wątpliwości, „czy istnieją mechanizmy, czy KOWR w tym kierunku ma uprawnienia, żeby wiedzieć, że ten bioetanol, który jest dodawany, został wytworzony faktycznie przez krajowego wytwórcę”.
Karmowski powiedział, że ZGP reprezentuje tradycyjne gorzelnie, „małe gorzelnie rolnicze, związane z lokalnymi rynkami surowcowymi”, w związku z tym interes rolnika jest zbieżny z interesem ZGP. Jak zauważył, „duzi gracze” potrafią korzystać nie tylko z krajowych surowców i biomasy, jakim jest destylat, tylko „sięgają daleko szerzej”.
Karmowski zaznaczył, że gorzelnie rolnicze pozyskują surowiec lokalnie. Podkreślił, że w interesie gorzelni jest dopilnować, czy w ramach funkcjonującego prawa nie ma możliwości obejścia prawa z powodu innej interpretacji.
Tomasz Stocki zauważył, że „sposób rejestracji obiegu towaru nie daje narzędzi, aby posiadać takową wiedzę”. Przyznał, że intuicyjnie wiedzą, że „duzi gracze sprowadzają biokomponenty do wytworzenia z zagranicy”. KOWR wie także, że produkt bywa również sprowadzany wprost z zagranicy i w kraju ulega odwodnieniu, następnie jest wprowadzany „dalej do obiegu”.
Stocki przyznał, że obecnie nie ma regulacji, „które by ograniczały takie działania na rynku”. KOWR nie ma narzędzia formalnego, które obliguje do „podpytywania, skąd się wziął alkohol” ani mechanizmów do zatrzymania czy też ograniczenia wprowadzenia takiego produktu.
Jarosław Wiśniewski, Radca w Departamencie Rynków Rolnych i Transformacji Energetycznej Obszarów Wiejskich MRiRW, potwierdził, że „mają ograniczone możliwości z punktu widzenia mechanizmów realizacji NCW, jeżeli chodzi o produkcję samego alkoholu”. Natomiast ustawa o biokomponentach mówi o tym, że cel możemy zrealizować na określonym poziomie – albo w 100%, albo przez współczynnik redukcyjny (15%). Można ze współczynnika redukcyjnego skorzystać pod warunkiem, że wykaże się 70% biokomponentów, które używamy w dieslu wytworzonych przez wytwórców wpisanych do rejestru i 60% biokomponentów wytworzonych przez wytwórców wpisanych do rejestru, które wykorzystuje w benzynach – to jest warunek ilościowy. Biokomponent, którego użyje producent paliwa, musi pochodzić od wytwórców biokomponentów krajowych – co do tego „stanowisko jest ugruntowane”. Producenci paliw mogą też wytwarzać biokomponenty na własny użytek. Wiśniewski zauważył, że „jest przestrzeń (40%), że producenci paliw mogą pozyskać z dowolnych źródeł”.
W 2024 r. do realizacji NCW zostało wykorzystane 500 tys. ton bioetanolu; 60%, czyli około 300 tys. ton, to jest ilość, która musiała być wytworzona przez krajowych wytwórców, żeby móc skorzystać z NCW. W uproszczeniu: mówimy o skali zapotrzebowania na krajową produkcję bioetanolu na poziomie 300 tys. ton.
Wiśniewski podkreślił, że wytwórca nie może wykorzystywać gotowego bioetanolu z innych krajów, np. z Węgier, po to, żeby zalegalizować poprzez krajowego wytwórcę ten bioetanol do realizacji NCW i współczynnika redukcyjnego.
Wiśniewski przypomniał, że kilka lat temu została doprecyzowana definicja biokomponentu – bioetanolem nie jest bioetanol wytworzony z biomasy, która jest alkoholem o zawartości powyżej 96%. Czyli to zabrania wytwórcy wykorzystywać do wytwarzania bioetanolu odwodniony alkohol. Wiśniewski zapewnił, że to jest przedmiotem kontroli KOWR-u na miejscu u wytwórców, a odbywa się w oparciu o faktury i inne dokumenty.
Wiśniewski podkreślił, że jest to towar objęty procedurą nadzoru podatkowego, w związku z tym „raczej trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś sprowadził odwodniony, a tu wykazał jako zwykły destylat rolniczy”.
Karmowski przyznał, że „biorąc pod uwagę rozwiązania prawne, które mamy, to jest raczej niemożliwe”.
Następnie głos zabrał przedstawiciel KOWR-u. Przedstawił dane, według których w ubiegłym roku produkcja bioetanolu wzrosła o 25% w stosunku do 2023 r. i wyniosła prawie 428 tys. ton bioetanolu na cele paliwowe (taką ilość wytworzyło 8 wytwórców). Najwięcej bioetanolu było wytworzone z kukurydzy (ponad 330 tys. ton, czyli około 83%). Do produkcji bioetanolu podwójnie liczonego do NCW wykorzystuje się także odpady. Skupiając się tylko na destylatach czy innych alkoholach poniżej 96% i po rektyfikatach, to widzimy, że ilość tych surowców wyniosła około 54 tys. ton i wytworzono z tych destylatów około 46 tys. ton bioetanolu. Wytwórcy zadeklarowali, że prawie 44 tys. ton bioetanolu powstało z destylatów spożywczych wytworzonych w Polsce.
Na bazie sprawozdań kwartalnych składanych do KOWR-u przez wytwórców bioetanolu, zweryfikowano, kto wytwarzał te destylaty, które trafiły do odwodnienia. Są to podmioty, które nie budzą wątpliwości, gdyż są to gorzelnie znane od wielu lat.
Z racji tego, że został wprowadzony system certyfikacji KZR i Dyrektor Generalny KOWR-u ma uprawnienia nadzoru w stosunku do jednostek certyfikujących, to „gdyby się pojawiła konieczność zweryfikowania kogoś na wcześniejszym ogniwie łańcucha, to KOWR jest w stanie poprosić jednostkę certyfikującą o zweryfikowanie potrzebnych danych”. Z tym, że trzeba dokładnie wskazać, o jaki podmiot chodzi i o które dostawy.
W ramach przepisów ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych Dyrektor Generalny KOWR-u nadzoruje też działalność podmiotów sprowadzających biokomponenty. Te podmioty sprzedają następnie biokomponenty „dalej do wykorzystania w Polsce”. Można zaobserwować wzrost sprowadzania bioetanolu w 2024 r. w stosunku do 2023. W 2024 r. sprowadzono prawie 13 tys. ton bioetanolu. Był on wytwarzany „z roślin typu kukurydza, pszenica”. Kukurydzę sprowadzono m.in. z Ukrainy, ze Stanów Zjednoczonych, Węgier, Słowacji, Niemiec.
Podsumowując: jeżeli widzimy jakieś zmiany na rynku bioetanolu w Polsce, to raczej nie u wytwórców bioetanolu (produkcja z kukurydzy i destylatów kupowanych w gorzelniach znanych od lat). Natomiast widać wzrost sprowadzanie bioetanolu z zagranicy przez podmioty realizujące NCW.
Następnie głos zabrał przedstawiciel MRiRW. Przypomniał „ogromną nadpodaż i klęskę urodzaju kukurydzy w Polsce – zbiory z 4 mln ton zwiększyły się do ponad 7 mln ton ziarna, były problemy z przechowywaniem, a także napływ zboża technicznego z Ukrainy”. To wszystko spowodowało, że rynek krajowy pękał w szwach, jeżeli chodzi o surowiec. Ministerstwo szukało „możliwości zagospodarowania”.
Ministerstwo również weryfikuje poprawność zarówno samych systemów, jak i jednostek certyfikujących, czy one właściwie na każdym etapie zweryfikowały pochodzenie surowca.
Jarosław Wesołowski, Kierownik Zespołu ds. wyrobów alkoholowych w Departamencie Rynków Rolnych i Transformacji Energetycznej Obszarów Wiejskich MRiRW, potwierdził, że wskazana ilość wyprodukowanego bioetanolu (428 tys. ton) zgadza się z danymi, które Ministerstwo zbiera w ramach formularza statystycznego RRW-28.
Ministerstwo zbiera informacje od podmiotów, które mają wpisy do rejestru działalności regulowanej w zakresie przetwarzania i odwadniania alkoholu etylowego. Według danych statystycznych MRiRW udział przetwarzania kukurydzy jest jeszcze wyższy i wynosi ponad 95% przez wszystkie gorzelnie i wszystkie zakłady produkujące. Czyli kukurydza stanowi 95% ze wszystkich surowców pochodzenia rolniczego.
Jarosław Wiśniewski zwrócił uwagę, że kilka lat temu, kiedy był „przełom legislacyjny”, produkcja bioetanolu wynosiła około 250 tys. ton, dzisiaj jest ponad 400 tys. ton. Zauważył jednocześnie, że „konsumpcja benzyn jakoś specjalnie nie wzrosła”. Stwierdził, że „trzeba patrzeć z punktu widzenia chłonności rynku”.
Łukasz Karmowski docenił, że „w ramach regulacji unijnych wprowadzono definicję krajowego wytwórcy”. Uznał to za „pewien sukces”. Podkreślił, że „próba ingerencji w pewne rozwiązania legislacyjne może czasami zakończyć się gorzej niż punkt wyjściowy”.
Tomasz Stocki zauważył, że ZGP „widzi swoją rolę w rynku, ma w tym rynku określony udział”. Ale też czuje zagrożenie, bo „te pytania wynikają z zagrożeń”. Warto zapytać, „co możemy z tym zrobić”. Stocki dodał, że KOWR-owi „nie przychodzą te pomysły do głowy, bo zbyt głęboko siedzą w realiach mechanizmów, które są im znane”. Jak przyznał: „to czasami przeszkadza”. Za duża wiedza o mechanizmach i kontrolowanie ich czasami nie pozwala dostrzec rozwiązań.
Łukasz Karmowski przyznał szczerze: „nam też nie przychodzi do głowy”. Dodał, że te rozwiązania są rozwiązaniami legislacyjnymi, a członkowie ZGP „nie są biegli, raczej znają się na produkcji”.
Zauważył, że w przyszłości raczej gorzelnie nie będą produkowały biomasy, czyli destylatu, który będzie odwadniany, bo „dwuetapowość tego procesu podnosi koszty”. Dodał również, że „rynek konsumpcyjny też się bardzo mocno zawęża, podmioty redukują koszty i sięgają po alkohol tam, gdzie jest taniej”.
Wywiązała się dyskusja na temat redukcji emisji i emisyjności surowca, a także śladu węglowego.
Jarosław Wesołowski był zdania, że „jeżeli podmiot czuje, że brakuje mu do redukcji, to powinien w naturalny sposób być skłonny więcej zapłacić za surowiec, który daje większą redukcję, niż za surowiec, który spełnia to minimum”.
Jarosław Wiśniewski przedstawił dane z raportu prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, który pokazuje, jakie są emisyjności różnych nośników energii wykorzystywanych w realizacji NCW: każdy megadżul (MJ) energii elektrycznej wykorzystany w realizacji celu OZE ma emisję 182 g CO2; wodór, w Polsce wykorzystywany w transporcie – 104 g; olej napędowy – 95 g; benzyna; silnikowa – 93 g; estry roślinne – 32 g; bioetanol – 25,9 g.
To pokazuje, że bioetanol jest tym skutecznym elementem realizacji celu, bo obecnie jest najmniej emisyjnym źródłem. Podsumował, że sektor rolno-spożywczy może być „zbawieniem dla krajowej gospodarki”.
Tomasz Stocki uzupełnił informacje, przedstawiając rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 24.09.2024 r. Dokument uznaje na rok 2025 wskaźnik emisji gazów cieplarnianych dla energii elektrycznej na poziomie 171,3 g CO2/MJ.
Wywiązała się dyskusja na temat przyłączeń elektrycznych i kompetencji w tym zakresie, a także ofert poszczególnych operatorów.
Na zakończenie uczestnicy podziękowali sobie nawzajem za spotkanie.
Foto: freepik.com





